Like Tears in Rain

Wpis

poniedziałek, 27 października 2014

Nolan dla Stopklatki o „Interstellar”: Skala przedsięwzięcia robi wrażenie

O tym, co łączy film „Mroczny Rycerz powstaje" z „Prestiżem"; o fascynacji Nikolą Teslą, pracy nad „Mrocznym Rycerzem" i „Światem Dzikiego Zachodu", a także o nowych projektach i o tym, dlaczego film „Memento" jest wciąż aktualny, choć wiele rzeczy się w nim zestarzało, opowiada Stopklatce Jonathan Nolan. Michał Hernes: W filmie „Mroczny Rycerz powstaje" John mówi w pewnym momencie do Bruce'a, jak uświadomił sobie, że tamten jest Batmanem. Skojarzyło mi się to z fragmentem filmu „Prestiż", w którym mały chłopczyk dostrzega fałsz magicznego triku wykonywanego przez postać, w którą wcielił się Christian Bale. Co sądzisz o tym skojarzeniu?
Jonathan Nolan: Dzieci posiadają moc dostrzegania rzeczy, których inni nie widzą. Nigdy nie zapomnę rozmów z magikami, które przeprowadzaliśmy w czasie prac nad scenariuszem „Prestiżu". Okazało się wtedy, że najbardziej wymagającą publicznością są właśnie dzieci, ponieważ nie przestawiają się jeszcze na wiarę w kłamstwo. Widzą rzeczy takimi, jakie są; mają inną więź ze wszechświatem. Od początku mnie to fascynowało i sam dostrzegam łącznik między dwiema wskazanymi przez ciebie scenami. Jeżeli ktokolwiek miałby rozpoznać, że Wayne jest Batmanem, byłby to właśnie dzieciak. Przyznam szczerze, że sam dostrzegam coraz mniej. Kiedy dziś rano wychodziłem z domu, zapomniałem wziąć ze sobą telefon. Zmusiło mnie to do bacznego przyglądania się światu wokół mnie. Uważam, że dorośli zatracają tę umiejętność.

Czy właśnie dlatego w „Prestiżu" ważniejszą rolę od magii odgrywa technologia, reprezentowana przez pomysły Nikoli Tesli?
Wzięliśmy to z literackiego pierwowzoru, będącego opowieścią o duchach. Jednym z powodów, dla których zainteresowaliśmy się tą książką, był fakt, że pokazano w niej magię jako science fiction, a nie fantasy.

Co sądzisz o Tesli?
Jestem jego wielkim fanem. W pewnym sensie charakteryzowało go dziecięce spojrzenie na wszechświat i właśnie dlatego dostrzegał więcej, niż inni. Jego wynalazki i idee zrewolucjonizowały świat. Pamiętaj, że wciąż korzystamy z wynalezionej przez niego elektrycznej produkcji i systemu dystrybucji energii. Jedną z jego obsesji była koncepcja związana z wolną energią. Kryje się w niej tragizm tej postaci. Wiele osób wciąż stara się wprowadzić tę teorię w życie.

Jak wyglądała praca nad scenariuszem do filmu „Prestiż"?
Uważam, że nie należy robić zbyt wielkiego rozeznania w temacie, bo wówczas można się pogubić. Przeczytałem zarówno książkę Christophera Priesta, jak i wiele biografii wybitnych dziewiętnastowiecznych magików. Poza tym nie zapominajmy, że w czasach narodzin kina, filmy były czymś na kształt magicznego triku i automatu, który przenosił widzów w świat magii.
Pojechałem też do Kolorado, żeby zbadać, co pozostało z dziedzictwa Tesli. Odkryłem, że znajduje się tam jego muzeum, z którego skradziono większość eksponatów. Jest to bardzo w stylu tego naukowca i dostrzegam w tym pewną ironię. Następnie udaliśmy się do prywatnego klubu magii w Los Angeles. Wiele koncepcji zawartych w scenariuszu stworzyliśmy na podstawie rozmów z miejscowymi magikami. Chociażby to, jak istotną rolę odgrywa w pracy magika przyglądanie się reakcji widowni.

Opowiedz, proszę, co było dla ciebie inspiracją do napisania opowiadania „Memento Mori".
Zafascynowała mnie koncepcja zapominania. Psychologiczne książki na ten temat przeczytałem już w szkole średniej. W niekończących się lukach w pamięci jest tragizm, ale także coś unikalnego. Wyobraźmy sobie, że budzimy się rano, planujemy coś, a wieczorem, jeśli mamy szczęście, pamiętamy tylko część planów. Reszta - mówiąc metaforycznie- wylatuje przez okno.

W twoim opowiadaniu pojawia się zdanie, że zawody, w których lepiej jest zapominać, to prostytucja i polityka. Masz coś, o czym sam chciałbyś zapomnieć?
(Śmiech). Lubię pamiętać. W filmie „Memento" wszystko koncentruje się wokół tego, że od pewnego momentu Leonard zawsze zapomina. Uczynił z siebie zakładnika własnych wspomnień i podporządkował je konkretnemu celowi. Nie może jednak cały czas nie pamiętać. Proces i ewolucja tego zjawiska bardzo mnie fascynuje. Ironia kryje się w fakcie, że z jednej strony nie może zapamiętać, a z drugiej - zapomnieć. Wpadł w pułapkę wspomnień i pragnienia zemsty.

Więcej na:

http://stopklatka.pl/wywiady/-/78134471,nolan-dla-stopklatki-o-%E2%80%9Einterstellar%E2%80%9D-skala-przedsiewziecia-robi-wrazenie

Rozmawiał: Michał Hernes

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mihernes
Czas publikacji:
poniedziałek, 27 października 2014 22:44

Polecane wpisy