Like Tears in Rain

Wpis

poniedziałek, 03 lutego 2014

Wywiad z reżyserem oryginalnego "RoboCopa"

Michał Hernes: (...) Podobieństwa do niego (Jezusa) wykazuje tytułowy bohater innego pańskiego filmu, czyli „RoboCop". 
 
Paul Verhoeven: Owszem, ale w cyniczny sposób, choć faktycznie nie brakuje odwołań do Chrystusa. Widać to już na początku, gdy Murphy zostaje w okrutny sposób zamordowany przez kryminalistów. W pewnym sensie ukrzyżowano go. Później zaczyna się buntować i pod koniec, wymawiając swoje nazwisko, odzyskuje człowieczeństwo. W filmie jest też scena, w której chodzi po wodzie. To miała być moja wizja amerykańskiego Jezusa. Sprowadza się ona do hasła: „Nie aresztuję cie, tylko cię zastrzelę!". Odwoływałem się w ten sposób do współczesności i zagranicznej polityki Stanów Zjednoczonych. Ameryka powinna być Chrystusem i kreuje się na niego, ale życie to weryfikuje. Chodziło mi więc o skrytykowanie Stanów Zjednoczonych, które nie ma nic wspólnego z tym, co Jezus czynił i głosił. W amerykańskim Senacie są sami multimilionerzy. Jak to się ma do słów Jezusa? Przecież uważał on, że tacy ludzie nie mają wstępu do Królestwa Bożego. W „RoboCopie" celowo się do tego odwołuję, wyrażając sprzeciw przeciwko działalności Ameryki w Korei Północnej czy Izraelu, a niegdyś w Wietnamie. Oczywiście, film nie opowiada o tym, tylko igra z tą koncepcją. Moim celem nie było stworzenie filozoficznej opowieści i paraboli Stanów Zjednoczonych.
 
Krytyczne nastawienie do Ameryki widać też w innym pańskim filmie, „Żołnierzach kosmosu".
 
Jasne, w tym przypadku także dokonałem analizy amerykańskiej polityki, chociaż w bardzo luźnej formie. Przedstawiłem tam faszystowską utopię, odwołując się do twórczości Leni Riefenstahl. W tej produkcji niby pokazuję bohaterów, ale tak naprawdę są oni faszystami. Podobne imperialistyczne zapędy cechowały wówczas Stany Zjednoczone. To jedna z twarzy tego kraju. W „Żołnierzach kosmosu" celowo wykorzystałem nazistowskie symbole, żeby pokazać, że Johnny Rico i jego przyjaciele zeszli na drogę faszyzmu. To Ziemianie rozpoczęli wojnę, docierając do innego systemu galaktycznego i próbując go kolonizować. Kosmici bynajmniej tego konfliktu nie rozpoczęli. Można na to patrzeć jako na metaforę działań USA, ale to zachowanie amerykańskich polityków sprawiło, że trudno uniknąć takich porównań. Pamiętajmy też, że literacki pierwowzór, autorstwa Roberta Heinleina, jest przepełniony militaryzmem i faszyzmem.

Więcej na:

http://stopklatka.pl/-/49645466,rezyser-nagiego-instynktu-dla-stopklatki-jezus-jak-bin-laden

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mihernes
Czas publikacji:
poniedziałek, 03 lutego 2014 10:33

Polecane wpisy