Like Tears in Rain

Wpis

czwartek, 06 czerwca 2013

Holland dla Stopklatki: co się stało z naszą tolerancją?

Kiedyś Polska była uważana za mekkę dla innowierców, a dla Żydów stała się na tyle atrakcyjna, że bardzo licznie tu przyjechali. W Polsce, jako pierwszej w Europie, zdepenalizowano w okresie międzywojennym homoseksualizm. Dziś stopień otwartości na te problemy jest u nas niski. A to, co plotą niektórzy, łącznie z politykami i kapłanami, przechodzi najśmielsze wyobrażenia. Nasi politycy mylą bez przerwy pojęcia takie jak transseksualista i transwestyta. Gdyby te wypowiedzi cytowano w Anglii czy we Francji, zostałyby uznane za "Polish joke" - mówi nam Agnieszka Holland.
Michał Hernes: W "Historii Gwen Araujo"  opowiedziała pani prawdziwą historię dziewczyny w ciele mężczyzny, która została brutalnie zamordowana na imprezie. W jednej ze scen filmu jej matka jest pytana w sądzie o to, kiedy dowiedziała się o skłonnościach swojej córki. Odpowiada, że już przed jej urodzeniem, w snach i że nawet nadała jej wówczas żeńskie imię, a uważała, że potem jej córka przybierała maskę chłopca. Jak to było z panią i pani córką?
 
Agnieszka Holland: Nie miałam takich snów. W wypadku Sylvii Guerrero, bo tak nazywała się matka, był to rodzaj latynoskiego mistycyzmu. Zresztą Kasia nigdy nie uważała się za chłopca. Była dziewczynką, tyle że o chłopięcych zainteresowaniach.
 
Kiedy dowiedziała się pani o jej seksualnej tożsamości?
 
Wolałabym nie opowiadać, bez wyraźnego powodu, o swoich prywatnych sprawach. A tym bardziej o prywatności bliskiej mi osoby. Wydaje mi się, że zupełnie wystarczy to, co już zostało powiedziane.
 
Przejdźmy więc do filmu. Czy był on dla pani czymś więcej, niż zwykłym zleceniem?
 
W pewnym sensie tak. Prawdopodobnie nie wyreżyserowałabym go, gdyby mnie ta sprawa jakoś nie interesowała. Nie tylko jednak ze względów rodzinnych. Po prostu poznałam tego typu osobę i zainteresowały mnie jej dramat, odwaga, a także determinacja. Scenariusz napisano z myślą o bardzo popularnej stacji kablowej Lifetime, która przeżywała wówczas renesans i produkowała wiele ciekawych rzeczy. Ten scenariuszowy tekst był lepszy i bardziej złożony, niż proste historyjki o charakterze wyłącznie edukacyjnym. Spodobały mi się w niej postaci matki i dziewczyny, urodzonej w ciele chłopca, a także jej niebywała determinacja. Bardzo ciekawie opisano tam proces, w ramach którego matka uczyła się akceptować inność swojego dziecka. Dzięki tej złożoności postaci udało nam się namówić do zagrania w tym filmie bardzo dobrych aktorów, nagrodzoną Oscarem Mercedes Ruehl i JD Pardo.

Więcej na:

http://stopklatka.pl/-/42242296,holland-dla-stopklatki-co-sie-stalo-z-nasza-tolerancja-

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mihernes
Czas publikacji:
czwartek, 06 czerwca 2013 10:59

Polecane wpisy